Slider

Aukcje bez tajemnic – jak licytować skutecznie?

Zakup dzieła sztuki na licytacji aukcyjnej to bardzo popularny sposób na to, aby wejść w posiadanie pożądanego przez nas obrazu czy grafiki. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że aukcja to sytuacja mało skomplikowana i nie budząca obaw co do swoich zasad. Jest jednak grupa osób, które choć zainteresowane oferowanymi przez domy aukcyjne pracami, stroni od licytacji. W sytuacji aukcyjnej nie czują się zbyt pewnie, gdyż nie wszystkie reguły są dla nich jasne, zwłaszcza, kiedy należy licytować zdalnie. Sukces aukcyjny to też kwestia strategii, którą należy przemyśleć i przyjąć przed przystąpieniem do licytacji, tak aby zakupić to co chcemy, w cenie, która jest dla nas akceptowalna.

>> Pierwszą zasadą udziału w licytacji powinno być zapoznanie się z regulaminem aukcji. Niestety niewiele osób to robi, nawet jeśli zamierzają wziąć udział w aukcji po raz pierwszy. Regulaminy aukcji polskich domów aukcyjnych są do siebie zbliżone, jednak każdy może mieć też swoje mniej oczywiste zasady. Regulamin to dokument krótki i przystępnie napisany, więc bez obaw należy przystąpić do jego lektury. Najważniejsze kwestie, jakie omawia, dotyczą postąpień aukcyjnych, wadium, cen wywoławczych, prowizji aukcyjnej, czasu na wykup przedmiotu, czasu odbioru przedmiotu wylicytowanego czy kwestii związanych z wysyłaniem obiektów do klientów. W przypadku aukcji nieco bardziej skomplikowanych z regulaminu dowiemy się też jak określana jest cena wywoławcza w przypadku, kiedy nie jest podana w katalogu, co oznacza licytacja „w dół”, na jakich zasadach odbywają się zakupy poaukcyjne itp. 

 

>> Warto znać postąpienia, jakie obowiązują w konkretnym domu aukcyjnym na konkretnej aukcji. Przyswojenie sobie tej informacji uchroni nas przez stratą czasu i nieprzyjemnym rozczarowaniem. Często klienci zgłaszają na aukcjach młodej sztuki limity kwotowe licytacji, które mają końcówkę 50 zł lub są kwotą zupełnie dowolną. Postąpienia po 50 zł nie są uznawane w większości domów aukcyjnych, a dowolne kwoty nie są przyjmowane nigdzie. Zgłoszenie takiego limitu to „kalka” z licytacji na Allegro lub podobnych platform licytacyjnych. Na rynku sztuki obowiązują jednak inne zasady. Klasyczna tabela postąpień licytacyjnych zawiera przedziały, w których można zgłaszać poszczególne kwoty np. do 2 tys. po 100 zł, do 5 tys. po 200 zł, do 20 tys. po 1000 zł itd. Wiedza o postąpieniach uchroni nas przed rozczarowaniem, które może być naszym udziałem, jeśli aukcjoner nie przyjmie do licytacji zgłoszonej przez nas kwoty, gdyż będzie to zbyt niskie postąpienie w danym przedziale cenowym.

>> Wadium to coś w rodzaju kaucji, którą przystępujący do licytacji wnosi na rzecz domu aukcyjnego. Tak jak kaucja, jest to kwota do zwrotu. Obecnie na rynku sztuki odchodzi się jednak od stosowania wadium. W przypadku aukcji młodej sztuki od początku nie było ono wymagane. Jeśli jednak chcemy uczestniczyć w aukcjach drogich obiektów lub na licytacjach w zagranicznych domach aukcyjnych, możemy spotkać się z wymogiem wpłacenia wadium. Wadium zostaje zaliczone na poczet opłaty za obiekt, a jeśli licytację przegramy jest nam zwracane. Kolekcjonerzy licytujący w niektórych domach aukcyjnych regularnie swojego wadium w ogóle nie wycofują po to, aby uniknąć wykonywania opłat przed każdą aukcją. 

>> Opłata aukcyjna to „święty graal” domów aukcyjnych na całym świecie. To kwota obliczana procentowo, doliczana do ceny wylicytowanej przez klientów. Wstawiając obiekt na aukcje jako kolekcjoner możemy negocjować z domem aukcyjnym wysokość jego prowizji, co – jeśli chcemy sprzedać dzieło atrakcyjne, może się udać. Opłata aukcyjna jednak nigdy nie podlega negocjacjom. W różnych momentach historycznych i w różnych krajach miała i ma ona różną wysokość. W tej chwili w Polsce na aukcjach młotkowych wynosi ona 18%. Od kilku lat opłata aukcyjna obowiązuje też na aukcjach internetowych. Może być ona wtedy nieco niższa np. na niektórych aukcjach na portalu onebid.pl wynosi 10%. Pamiętać trzeba jednak, że aukcja internatowa to taka, która w dłuższym okresie trwa na platformie internetowej. Nie jest to natomiast udział przez internet w aukcji młotkowej, która jest aukcją publiczną, przeprowadzaną w siedzibie domu aukcyjnego. Stąd bez względu na to, jaką drogą licytujemy na aukcji młotkowej opłata będzie identyczna. Należy też pamiętać, że opłaty w zachodnich domach aukcyjnych często są wyższe niż w Polsce. Warto ich wysokość sprawdzić przed przystąpieniem do licytacji. 

>> Rozróżnienie między aukcją publiczną, a aukcją internetową to nie tylko kwestia techniczna, to także cały zespół uregulowań prawnych. Należy pamiętać, że na aukcji publicznej, czyli młotkowej, regulatorem prawa w trakcie aukcji jest aukcjoner. Tylko on może zdecydować o powtórzeniu licytacji w sytuacji spornej, kolejności przyjmowania kwot zgłoszonych do licytacji przez poszczególnych oferentów czy też o przyjęciu postąpienia w konkretnej wysokości. Ponadto „magiczna” formuła „po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci – sprzedane” nie jest tylko figurą retoryczną, a pojęciem prawnym, skutkującym konsekwencjami. Przybicie młotkiem konkretnej kwoty oznacza sprzedaż, czyli zawarcie transakcji przez strony. Stroną jest tu dom aukcyjny, który zobowiązuje się przedmiot wydać kupującemu, a kupujący zobowiązuje się za niego zapłacić w określonym w regulaminie terminie. 

Dzieła sztuki zakupione na aukcjach publicznych nie podlegają zwrotowi. Oczywiście inną kwestia jest sytuacja, kiedy działo posiada wady np. jest uszkodzone, fałszywe lub jego opis odbiegał od stanu faktycznego. W takim przypadku działa prawo rękojmi pozwalające na zwrot przedmiotu. Czas działania rękojmi na rynku konsumenckim to dwa lata, ale ponieważ dzieła sztuki to przedmioty „z drugiej ręki”, okres ten wynosi rok. Rękojmia określa prawa konsumenta, jednak coraz więcej osób kupuje na rynku sztuki na fakturę, budując kolekcje firmowe. Domy aukcyjne wychodzą tu naprzeciw swoim klientom i w przypadku zasadnych roszczeń rękojmią obejmują też zakupy firmowe. 

Na aukcji internatowej konsument ma prawo odstąpić od transakcji w terminie do 14 dni od daty jest zawarcia. Jest zobowiązany dostarczyć zakupione działo sztuki do siedziby galerii w stanie nienaruszonym. Podana zasada obwiązuje na Allegro, gdzie w „Strefie kolekcjonera” można licytować dzieła sztuki i obiekty artystyczne wystawione przez renomowane galerie. W praktyce odstąpienie od transakcji zdarza się bardzo rzadko, a decyzja o wycofaniu się z transakcji najczęściej następuje przed odbiorem lub wysłaniem obiektu do kupującego. 

 

>> Cena wywoławcza na aukcji jest określana przez dom aukcyjny. Na aukcjach młodej sztuki zazwyczaj jest ona równa dla wszystkich wystawionych obiektów. Ma to ułatwić udział w licytacji osobom, które dopiero zaczynają kolekcjonować lub inwestować na rynku sztuki. Obecnie cena ta najczęściej wynosi 1000 zł. Zdążają się ceny niższe, warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że na aukcjach młodej sztuki prace oferowane pochodzą od artystów, którzy sprzedając je, muszą też osiągnąć swój zysk, po potraceniu prowizji domu aukcyjnego. To powoduje, że prace z bardzo niską ceną wywoławczą często są wykonane gorzej (po prostu taniej – na tańszych, cieńszych blejtramach, gorszymi farbami, na podobraziach z Chin itp.), są w mniejszym formacie lub pochodzą sprzed kilku lat, co w przypadku artysty młodego może oznaczać jeszcze studenckie projekty na zaliczenie. 

>> Na aukcjach sztuki z okresu po 1945 r., aukcjach sztuki współczesnej czy sztuki dawnej, często cena wywoławcza nie jest podana w katalogu. Podawana jest natomiast tylko estymacja. Cenę wywoławczą, czyli kwotę, od której rozpocznie się licytacja, ustala na aukcji aukcjoner. Najczęściej wypada ona gdzieś po środku „widełek” estymacji, nie jest to jednak regułą. Cena wywoławcza w takim przypadku zazwyczaj nie jest ceną, za którą prace można kupić. Ta jest kwotą wyższą i znajduje się pomiędzy ceną wywoławczą, a górną granicą estymacji. Gdzie – tego nie wiemy. To magia aukcji na rozwiniętym rynku sztuki. Jaki ma to skutek dla licytującego? Może okazać się, że wygrywa on licytację, jednak aukcjoner informuje go, że praca nie osiągnęła jeszcze ceny sprzedaży i kupić jej, mimo wygranej licytacji, nie może. Zdarzają się też sytuacje, w których aukcjoner przebija sam siebie, po to, aby pokazać licytującym, że ceny sprzedaży licytacja jeszcze nie osiagnęła. To typowe zachowanie na zachodnich rynkach sztuki, gdzie aukcje prowadzi się od XVIII w. W Polsce to sytuacja rzadsza, gdyż uczestnicy polskiego rynku na razie podchodzą do takich licytacji niechętnie, nie wszyscy rozumieją zasady takiego działania i mają wrażenie braku uczciwości ze strony domu aukcyjnego, który wszak sam przebija siebie. Pamiętać jednak należy, że aukcja młotkowa w jej rozwiniętym wydaniu to połączenie sprzedaży publicznej z elementami spektaklu, gry i rozrywki, która jednak na końcu zmierza do ustalenia, jak najlepszej i jak najlepiej oszacowanej kwoty, za którą przedmiot powinien być sprzedany. W takim przypadku na aukcję należy patrzeć jak na negocjacje pomiędzy interesariuszami, którymi w tym przypadku są sprzedający, dom aukcyjny i kupujący. Dla wytrawnych uczestników rynku jest to transparentne, choć na pierwszy rzut oka nie musi być do końca zrozumiałe. Dlatego przy aukcjach młodej sztuki od początku z tego rezygnowano. Jednak, jeśli zaczynamy kupować inne, droższe obiekty, niż te z obszaru twórczości młodych artystów, to koniecznie powinniśmy zapoznać się z obowiązującym w danym domu aukcyjnym systemem licytacji oraz przyjść choć raz czy dwa na aukcję tylko w roli obserwatora. 

>> Estymacja to podana przy cenie wywoławczej kwota „w widełkach”, ustalana przez dom aukcyjny, która sugeruje ostateczną cenę, za którą dzieło sztuki powinno zostać sprzedane. Nawet w przypadku młodej sztuki, gdzie ceny są trudniejsze do przewidzenia, estymacja nie jest „brana z sufitu”. Należy ją brać pod uwagę, szacując za ile chcemy kupić pracę na aukcji. Wyliczając estymację, eksperci domu aukcyjnego biorą pod uwagę dorobek artysty (udział w wystawach, nagrody w konkursach, publikacje), walory samego dzieła (technika, format, uroda), to w jakich kolekcjach są prace artysty oraz dotychczasowe notowania aukcyjne jego prac. Estymacja pozwala kolekcjonerowi zorientować się, na jaką ostateczną kwotę powinien się przygotować licytując konkretny obiekt. Poniżej jakiej kwoty jego zakup będzie okazyjny, a powyżej jakiej będzie wyższy od zwyczajowo płaconych kwot. O ile obraz czy rzeźba podobają się nam niezmiernie, to możemy licytować powyżej górnej granicy estymacji. Jednak, kiedy pracę „możemy mieć, ale nie musimy” to po przekroczenie estymowanej kwoty warto licytację sobie odpuścić. Podobnie jest z dolną granicą. Jeśli nie do końca jesteśmy zdeterminowani na zakup konkretnej pracy a jej cena nie dochodzi do dolnej granicy estymacji, może warto pracę kupić, choćby z powodów inwestycyjnych. 

 

>> Mamy coraz mniej czasu, więc coraz częściej decydujemy się na licytację bez osobistej obecności w domu aukcyjnym podczas aukcji. Czas epidemii wymusił na uczestnikach rynku takie rozwiązanie – aukcje odbywają się bez udziału publiczności. Jednak już wcześniej wielu kolekcjonerów i miłośników sztuki obecność na sali aukcyjnej uznawało za stratę czasu. Takie podejście towarzyszy licytacjom obiektów relatywnie tanich. Jakie więc mamy możliwości udziału w licytacji, jeśli nie chcemy przychodzić na aukcję? Po pierwsze musimy wybrać dzieło lub dzieła sztuki, które chcemy licytować. Najlepiej jest odwiedzić dom aukcyjny w innym terminie niż sama aukcja i obejrzeć wybrane prace na żywo w trakcie wystawy przedaukcyjnej. To daje nie tylko szansę na dokładne zobaczenie dzieła, ale też na rozmowę z ekspertem z domu aukcyjnego. Jeśli nie mamy jednak takiej możliwości, to wybieramy prace na podstawie reprodukcji i opisu zawartych w katalogu aukcyjnym a także wirtualnie zwiedzamy wystawę na udostępnionym modelu 3D ekspozycji. Pomocne w wyborze prac zawsze są też posty, newslettery czy wirtualne spotkania dla kolekcjonerów, które przygotowują domy aukcyjne. Normalną praktyką jest też telefon do galerii z prośbą o opinię, doradztwo, omówienie wątpliwości czy też prośba o dosłanie większej ilości zdjęć konkretnego dzieła.

>> Zdalny udział w licytacji możemy zorganizować na wiele sposobów. Pierwszy to zlecenie licytacji lub łączenia telefonicznego przy wskazanej pozycji pracownikom domu aukcyjnego. Kolejny to udział za pośrednictwem jednej z dwóch platform licytacyjnych: artinfo.pl i onebid.pl. Artinfo.pl może nas „obsłużyć” w dwojaki sposób – może licytować z nami telefonicznie czy też przyjąć od nas limit licytacyjny, ale możemy też, mając dobre łącze internetowe, licytować z nimi on-line w czasie rzeczywistym. Na onebid.pl mamy tylko tę drugą opcję, ale rozbudowaną o możliwość pre-licytacji lub ustawienia limitu. Co to oznacza? Możemy być połączeni z internetem w trakcie aukcji i samodzielnie przebijać widoczne w panelu postąpienia kwotowe podawane w czasie rzeczywistym. Możemy też wcześniej ustalić limit, do jakiego system ma za nas licytować dane dzieło. To drugie rozwiązanie jest bardzo wygodne, bo nie musimy być „pod Internetem”, nie musimy martwić się o jakość łącza, ale też nikomu nie przekazujemy informacji o wysokości kwot, do jakich chcemy licytować. Ostania opcja na onebid.pl to pre-licytacja. Publikujemy swoją ofertę przed aukcją i jest ona widoczna dla wszystkich zainteresowanych. Widzi ją zarówno dom aukcyjny, jak i inni chętni licytować tę pozycję. Sama licytacja w domu aukcyjnym rozpoczyna się już nie od ceny wywoławczej, a od tej kwoty, która my ustaliliśmy. Można powiedzieć, że oferta ta, to podwyższenie ceny wywoławczej pracy jeszcze przed licytacją. Ma to aspekt psychologiczny. Część osób uważa, że to kiepski pomysł, bo chcąc kupić obiekt, odkrywamy karty przed innymi zainteresowanymi. Inni twierdzą, że to świetna opcja, bo na pozostałych uczestników rynku działa odstraszająco, pokazując, że danym obiektem jest już duże zainteresowanie. Na pewno jest to ciekawa możliwość, wzbogacająca „rozrywkowy” aspekt udziału w aukcji, który dla wielu osób też jest ważny. 

>> Strategia aukcyjna to coś, co musimy przemyśleć i opracować przed licytacją. To nic skomplikowanego, ale warto poświęcić temu uwagę. Po pierwsze należy pamiętać, że prace licytowane są w kolejności katalogowej. To pozwala nam ustalić, ile możemy wydać na danej aukcji, jeśli podoba nam się więcej niż jedna praca. Często brak przemyślenia tego aspektu może skutkować tym, że dość drogo kupimy obraz, który podobał nam się mniej, a na będący w dalszej części katalogu obiekt, który interesował nas bardziej, nie starczy nam już pieniędzy. Licytowanie kilku prac z zaznaczeniem priorytetów i ogólnej kwoty do wydania można zlecić też pracownikom domu aukcyjnego, którzy prawidłowo rozdysponują nasze pieniądze i postarają się kupić dla nas jak najwięcej. Jest oczywistym, że posiadają oni przed licytacją większą wiedzę niż klienci – znają wysokość innych zleceń i limitów złożonych w domu aukcyjnym. Kolejna rzecz to przemyślenie tego, ile chcemy wydać podczas łączenia telefonicznego w trakcie aukcji. Nie ma wtedy czasu na zastanawianie się, więc kiedy zbyt długo myślimy, aukcjoner może już przybić sprzedaż młotkiem na rzecz innego klienta. To dotyczy też zbyt długiego namyślania się podczas licytacji przez Internet. 

Ostania kwesta to składanie limitu „+1”. Tę opcję znają tylko znawcy rynku. Warto szybko od nich dołączyć. Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, w której daliśmy limit w jakieś kwocie, powiedzmy 4500 zł, praca zastała sprzedana dokładnie za 4500 zł, ale to nie my ją nabyliśmy. Kiedy licytujemy na sali lub przez telefon, to kontrolujemy sytuację. Przy limitach tę kontrolę daje nam właśnie opcja „+1”. Pozwala ona pracownikowi domu aukcyjnego wykonać jeszcze jedno przebicie w naszym imieniu, jeśli na sali, od innego oferenta, padła suma górnej granicy naszego limitu. 

>> Techniczne aspekty aukcji i strategie aukcyjne to bardzo obszerne zagadnienia. Można napisać na ich temat książkę. Dlatego ten tekst na pewno nie wyczerpuje tej problematyki. Nie opisałam choćby opcji licytacji „w dół” (nie ma ich na aukcjach młodej sztuki) czy sprzedaży poaukcyjnej. Dlatego polecam inne teksty na naszej stronie www.galeriaxanadu.pl Zarówno te publikowane w sekcji „Doradztwo” i „Bazie wiedzy”, ale też te w sekcji „Media o nas”. W tej drugiej zakładce znajdują się np. felietony ze „Świata Rezydencji”, w których regularnie omawiam tematykę zwiazaną z rynkiem sztuki, kolekcjonowaniem, inwestowaniem i doborem sztuki do wnętrza. Polecamy też bardzo zakładkę FAQ, ponieważ znajdziecie tam najczęściej zadawane pytania wraz z odpowiedziami. 

Agnieszka Gniotek

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jego działania, korzystania z narzędzi analitycznych (Google Analytics), marketingowych (Facebook Custom Audiences), wtyczek społecznościowych (Facebook, LinkedIN, Twitter), systemu komentarzy (Disqus), odtwarzacza wideo (YouTube) oraz odtwarzacza podcastów (SoundCloud). Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Rozumiem i akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".