Ryzyko w inwestowaniu w sztukę

W ostatnim numerze „Świata Rezydencji”, który cały czas jest dostępny w sprzedaży, pojawił się tekst Agnieszki Gniotek o inwestowaniu w sztukę. Tym tematem zajmiemy się też w ramach 3. Wieczoru Kolekcjonerskiego, który odbędzie się w Xanadu 29 listopada.

Faktem jest, że inwestycje w sztukę są bardzo opłacalne. Przede wszystkim dlatego, że taka inwestycja to prawdziwe aktywum. Nie ponosimy w związku z zakupem dzieła sztuki żadnych dodatkowych kosztów. Próg wejścia w inwestycję może być tak dobrany, że nie będziemy potrzebować kredytu czy inaczej pozyskanej gotówki dodatkowej. Możemy inwestować ze środków własnych. Dzieło sztuki nie jest opodatkowane ani przy jego zakupie, ani przy sprzedaży. Możemy je przechowywać w domu lub firmie, bez dodatkowych nakładów. Do konieczności ubezpieczenia zbioru też podchodziłabym ostrożnie, bo jednak sztuki nie kradną.

Sztuka wydaje się więc inwestycją idealną. Gdzie jest haczyk? Haczykiem jest czas. Inwestowaniu w sztukę należy poświecić trochę czasu, aby zrozumieć mechanizmy działające na tym rynku. Należy też wybrać dobrego doradcę, który ten czas nam zaoszczędzi.

Jeżeli chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej na ten temat, polecamy tekst w „Świecie rezydencji”, ale też gorąco zachęcamy do udziału w regularnie odbywających się u nas spotkaniach z cyklu „Wieczór kolekcjonerski”!