Slider

Oprawiać czy nie oprawiać? – oto jest pytanie

Czy malarstwo współczesne możemy eksponować bez oprawy? Czy też przeciwnie, oprawa jest zalecana i jest wyrazem profesjonalnego podejścia do posiadanych dzieł sztuki? Często jesteśmy o to w Xanadu pytani, a pytania takie rozpoczynają zwykle obszerną rozmowę o tym, jakie korzyści niesie oprawianie prac, czy jest w to dobrym guście oraz jak konkretne prace oprawiać.

Na powyższe pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno to, czy prace oprawimy czy nie, jest wyrazem naszego gustu i upodobań. Wybór jednej z tych form eksponowania dzieł w żaden sposób nie określa naszego profesjonalizmu czy estetycznego wyrobienia. Obecnie w tych kwestiach panuje wolość i swoboda, więc decydujące są nasze preferencje. Podobnie jest z dopasowywaniem prac do charakteru wnętrza. Nie ma już ortodoksyjnych wytycznych w tym zakresie. Możemy sztukę nowoczesną prezentować w klasycznych wnętrzach, wśród ciężkich, starych mebli i tak samo, odziedziczone po dziadkach malarstwo dawne pokazać we wnętrzu na wskroś nowoczesnym. 

Obraz kamila Stańczaka w oprawie, która znacznie powiększa go optycznie. Celem oprawy było też nadanie pracy wyrazistego, nowoczesnego charakteru.

Dzieła sztuki dobieramy do siebie, do swojej emocjonalności, preferowanej estetyki czy upodobań. Do wnętrza natomiast dobieramy właśnie ramę. Jeśli coś nam „estetycznie zgrzyta” to rama połączy optycznie prezentowane malarstwo z charakterem wnętrza. Może jednak być tak, że sama rama będzie tym zgrzytem.

Warto wiedzieć od strony technicznej, po co oprawia się obrazy. Rama jest zalecana z konserwatorskiego punktu widzenia. Usztywnia obraz i chroni boki blejtramu przez przetarciami płótna. Dzięki ramie obraz będzie mniej podatny na zmiany wilgotności, blejtram nie będzie się krzywił, a płótno na niego naciągnięte nie będzie „pracować”. W naszych domach obecnie nie ma tak dużych spadków temperatury i wilgotności w ciągu roku, aby „praca” blejtramu była zauważalna, jednak takie mikrozmiany następują. W perspektywie kilku lat nie będzie miało to znaczenia, ale w perspektywie dziesięcioleci…

Oprawienie obrazu może mieć też kilka przyczyn estetycznych. Jedną z nich, tą najpopularniejszą, jest dopasowanie pracy do wnętrza, poprzez dobór odpowiedniej ramy, która koresponduje z aranżacją przestrzeni. Kolejny powód to unifikacja kolekcji. Osoby, które posiadają dużo prac o różnej kolorystyce i charakterze (które, mimo to, mogą estetycznie lub intelektualnie tworzyć spójną kolekcję) często oprawiają prace w ten sam profil ramy np. klasyczną czarną czy srebrną „skrzynkę”. To pozawala im ujednolicić wkradający się na ściany chaos. Czasami wręcz taka rama jest znakiem rozpoznawczym kolekcji i identyfikuje ją np. w kontekście wypożyczeń prac na wystawy do muzeów. 

Obraz Filipa Łozińskiego w klasycznej srebrnej oprawie

Dzięki ramie możemy też odrobinę „zmanipulować” rzeczywistość. Nasze wnętrza borykają się z różnymi problemami. Kupowane przez nas obrazy wybieramy, bo nam się podobają, a nie dlatego, że pasują (zwłaszcza formatem) nad kanapę. Jednak potem chcemy ze swoimi zakupami mieszkać, zarówno tymi mieszkaniowymi, jak i tymi artystycznymi. Dobrze zaprojektowana i przemyślana rama może pomóc nam w lepszym budowaniu przestrzeni wnętrza, zgodnym z naszymi oczekiwaniami i potrzebami. Rama może, podobnie jak obraz, wnętrze rozjaśnić, nadać mu prestiżowego charakteru, „dopisać” trochę brakującej optycznie przestrzeni. Może też swoim charakterem estetycznym wprowadzać kojący lub przeciwnie, dodający energii, nastrój w pomieszczaniu. Ponadto rama może pomóc nam trochę skompensować mankamenty samego obrazu, który choć podoba nam się ogromnie i sam w sobie jest świetny, to w przeznaczanym do jego ekspozycji miejscu sprawia wrażenie nieco za małego lub przeciwnie, zbyt dużego. Może być też zbyt monochromatyczny czy krzykliwy. Rama może poszerzyć kompozycję, może być tak zaprojektowana, aby wycofać się do ściany, a wyeksponować samo płótno, aby wydało się mniejsze. Może też swoim charakterem stonować szalejącą na obrazie ekspresję kolorystyczną lub podkreślić obecność płótna o monochromatycznym, pozbawionym szczególnych kontrastów i napięć charakterze. 

Mając świadomość, jaka jest „moc” ramy, możemy przypisać jej różne zadania. Czy bez problemu spełnimy je odpowiednio dobranym profilem ramy? Owszem, ponieważ rodzajów ram czyli profili jest bardzo wiele. Wybór dostępnych propozycji może podczas wizyty w ramiarni przyprawić o zawrót głowy. 

Jeśli zależy nam na powiększeniu optycznym pracy, to wybieramy modne obecnie oprawy w stylu „american box”. To oprawa skrzynkowa z przerwą pomiędzy płótnem a profilem. Ta przerwa może mieć różną szerokość, a sama rama może mieć inny kolor na wewnętrznej stronie przy obrazie, a inny na całej powierzchni. Bardzo ciekawie w takim kontekście prezentuje się połącznie srebra z bielą lub czerni z czerwienią. Rama do obrazu może też mieć charakter passe-partout wykonanego z płótna i obwiedzionego półwałkiem. Taka oprawa pomoże nam powiększyć prace nawet o 20 cm. Obrazy przesadnie monochromatyczne możemy wyposażyć w ramy czarne lub kolorowe, korespondujące z kolorystyką wnętrza. Prace zbyt żywiołowe „wyciszamy” jasnym drewnem lub srebrem matowym. Liczba możliwości jest ogromna. 

Obraz prof. Ewy Zawadzkej w klasycznym czarnym „american box”

Czasami nabywamy prace, które już są oprawione. Oprawę zawsze możemy zmienić. Jeśli są to jednak prace mające już swoją metrykę, nawet jeśli nadal są kwalifikowane do kategorii sztuki współczesnej, warto zachować oprawę autorską takiego dzieła. Ma ona też prawną historyczną wartość. Nie sama w sobie, a w połączeniu z obrazem jako zapis intencji artysty. Jeśli stara rama jest zniszczona lub po prostu niebyt nam estetycznie odpowiada, to możemy wmontować oprawę w oprawę, nadając pracy bardziej „muzealny” sznyt. Prace bez oprawy najlepiej prezentują się wtedy, kiedy są starannie wykonane i mają precyzyjnie zamalowane boki. Dotyczy to też obrazów, które chcemy oprawić w tzw. „american box”, bo one także będą eksponować swoje „boczki”.  

Estetyka ramy to jedno, a jej koszt to kwestia odrębna. Zasadniczo ramy nie są tanie. Szczególnie, że na koszt ramy nie ma wpływu cena pracy, jaka jest oprawiana. To ostatnie stwierdzenie może wydać się śmieszne, ale dla osób, które nabywają prace młodych artystów za 1500-3000 zł, koszt ramy będący ¼ czy 1/3 kosztu zakupu może wydać się zbyt wysoki. Inaczej na to patrzymy, gdy oprawiamy obraz kupiony za 60 czy 100 tys. zł.

Mamy do wyboru różne klasy ram i różne klasy ramiarni. Ramy wykonywane na zamówienie ręcznie, czyli ręcznie malowane, złocone i lakierowane są dość kosztowne. Znacznie tańsze są oprawy z profili fabrycznych, które tylko w ramiarni są dopasowywane do formatu naszego dzieła. W pierwszym przypadku w zasadzie nie ma ograniczeń dla naszej fantazji. Ręcznie można zrobić niemal wszystko i w każdym kolorze. Wśród profili fabrycznych wybór jest nieco mniejszy, ale i tak ogromy. Jeśli nie możemy dobrać profilu ramy do naszych potrzeb, to raczej świadczy to nie o tym, że są one zbyt ekstrawaganckie, ale o tym, że trafiliśmy na kiepską ramiarnię z wąskim asortymentem. Trzeba też pamiętać, żeby nie przesadzić oprawiając prace. Rama jest ważna, ale ma tylko być dodatkiem do obrazu i wnętrza. Warto ograniczyć ilość kolorów i wzorów. Najlepiej sprawdza się klasyka.

Obraz prof. Ewy Zawadzkiej w oprawie autorskiej wykonanej z metalu przez kowala

W Xanadu pomagamy naszym klientom w oprawach zakupionych u nas prac, a także prac które zostały nabyte gdzie indziej. Współpracujemy z dwoma ramiarniami. Jedna wykonuje ręcznie robione, ekskluzywne oprawy. Druga ma przystępniejsze ceny i duży wybór, nie tylko klasycznych profili. Wybierając oprawę staramy się jak najlepiej dopasować ją do obrazu, wnętrza i potrzeb miłośników sztuki. Czas realizacji oprawy to zazwyczaj 7-14 dni. Dotyczy to nie tylko tych ramiarni, z którymi współpracujemy, ale wszystkich. Także ten czynnik należy brać pod uwagę, zwłaszcza kiedy obraz kupujemy z konkretnego powodu np. z okazji rocznicy czy na prezent. Oczywiście oprawa dotyczy nie tylko obrazów, a także grafik, rysunków czy fotografii. Także w tym przypadku mamy wiele ciekawych pomysłów. 

Celem powyższego poradnika nie jest zachęcanie do oprawy prac, bo tak jak wcześniej napisałam, eksponowanie prac bez oprawy jest jak najbardziej w porządku. Jednak kiedy już decydujemy się na oprawę, to warto wiedzieć, że mamy wiele możliwości i że nie pozostaniemy bez pomocy.

Agnieszka Gniotek

Obraz Filipa Łozińskiego w oprawie, która miała optycznie powiększyć płótno i wkomponować je w prestiżowe wnętrze ze złotymi dodatkami
Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jego działania, korzystania z narzędzi analitycznych (Google Analytics), marketingowych (Facebook Custom Audiences), wtyczek społecznościowych (Facebook, LinkedIN, Twitter), systemu komentarzy (Disqus), odtwarzacza wideo (YouTube) oraz odtwarzacza podcastów (SoundCloud). Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Rozumiem i akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".