Slider

Wyższy poziom gry ze sztuką

Kiedy zaczyna się kolekcjonowanie dzieł sztuki? Jak wyłapać moment, w którym przestaliśmy jako miłośnicy kupować prace, które nam się podobają, a zaczęliśmy budować kolekcję? Czy kolekcja może składać się z trzech prac, a może z pięciu czy pięćdziesięciu? Takie pytania nurtują niejednego miłośnika sztuki, którego dom lub biuro ozdobione jest pracami plastycznymi. To pytania zmierzające do odpowiedzi, czy jego zaangażowanie to ciągle niewinne hobby czy jednak już sprawa znacznie poważniejsza, czyli kolekcjonerstwo.

Oczywiście nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie od jakiej ilości dzieł kolekcja zaczyna być kolekcją. Nie ma, ponieważ w kolekcjonowaniu liczy się nie ilość, a jakość. Nie ma także dlatego, że często nawet ogromna liczba dzieł sztuki nie będzie stanowić kolekcji, a nadal pozostanie zbiorem. 

Czym jest więc kolekcja, jak ją zacząć budować i dlaczego opłaca się, w sensie emocjonalnym i materialnym, tworzyć własną kolekcję dzieł sztuki? Na te kilka pytań postaram się udzielić odpowiedzi.

Prace Anny Alicji Trochim

Warto pamiętać, że kolekcjonowanie, czyli „wejście w sztukę” na poważnie, nie odbierze nam miłośniczej pasji. Przeciwnie, to impuls do większego i bardziej przemyślanego zaangażowania, który nadal będzie sprzyjać wielkim emocjom towarzyszącym kolejnym nabytkom i poszukiwaniom ciekawych prac. Kolekcjonowanie nie wymaga też od nas ogromnych nakładów finansowych. To my wybieramy obszar tematyczny, w zakresie którego chcemy kolekcjonować, a tym samym poziom cenowy dzieł, które będziemy nabywać. Przejście z etapu hobbystycznego do kolekcjonerskiego to nie zwiększenie zaangażowania finansowego, a czasowego i intelektualnego. 

Kolekcja to przemyślany zbiór obiektów, który ma wspólny mianownik i klucz doboru. Oczywiście kolekcjonować możemy wiele rzeczy, niekoniecznie dzieła sztuki. Kolekcjonować można znaczki pocztowe, monety, pojemniki na herbatę, etykiety zapałczane, karty bejsbolowe, wino, lunch boxy, lalki Barbie, zestawy Lego czy buty sportowe. Pod tym względem wyobraźnia nie zna granic. Bez wglądu jednak na to, co jest przedmiotem kolekcjonowania, definicja kolekcji pozostaje ta sama. Kolekcja to nie chaotyczny zbiór dużej ilości przedmiotów. Kolekcja to efekt przemyślanej koncepcji, konsekwentnie wzbogacana i zarządzana, najczęściej w długiej perspektywie czasowej. Przemyślanej koncepcji, czyli jakiej? Tu też ogranicza nas tylko własna pomysłowość. Kluczem do budowy kolekcji dzieł sztuki może być tematyka zbieranych prac, okres chronologiczny, środowisko twórcze, cechy formalno-warsztatowe czy kolorystyka. Znam kolekcje prezentujące architekturę w malarstwie, sztukę o tematyce awiacyjnej, XIX-wieczna polską grafikę, twórczość z obszaru symbolizmu kobiecego, twórczość powojenną artystów środowiska katowickiego, obrazy niebieskie czy polski relief abstrakcyjny. Każda koncepcja jest dobra pod warunkiem, że jest realizowana konsekwentnie i w zgodzie z emocjonalnością właściciela. 

Warto wiedzieć, że wartość kolekcji jest zawsze znacznie wyższa niż suma wartości prac, które wchodzą w jej skład. Dlaczego tak się dzieje? Konsekwencja w budowie kolekcji, wyjątkowe zaangażowanie emocjonalne kolekcjonera, spójność zbioru, a często też unikatowość niektórych prac w obrębie zestawu, nadają kolekcji wyjątkowy charakter. Wyjątkowość ma swoje odbicie w poziomie finansowej wyceny. Na wycenę kolekcji wpływ ma też osoba samego kolekcjonera. Jeśli jest to osoba publicznie znana, to wycena ta będzie wyższa. Od razu pomyślicie, że ten obszar podniesienia wartości kolekcji jest dla was zamknięty, bo nie należycie do grona aktorów, muzyków, projektantów mody czy celebrytów. To niekoniecznie prawda, gdyż wielu kolekcjonerów jest powszechnie znanych i szanowanych właśnie dlatego, że są kolekcjonerami. Nie stało się to przypadkiem. Zadbali o popularyzację swoich zbiorów, a tym samym o rozpoznawalność jako kolekcjonerzy. To zagadnienia na oddzielny tekst, dotyczące marketingu kolekcji dzieł sztuki. Taki tekst też niedługo powstanie.

Na razie zajmijmy się jednak tą osobą, która lubi sztukę i co jakiś czas kupuje nowe obiekty. Osoba ta z niepokojem odkrywa, że być może z miłośnika staje się kolekcjonerem. Faktycznie tak się dzieje, jeśli udało nam się precyzyjnie określić tematykę kolekcji, czyli to co nas w sztuce naprawdę interesuje. Oczywiście często interesują nas różne kwestie, a nie jedna. Wtedy trzeba wybrać lub świadomie zdecydować się na budowanie dwóch równoległych kolekcji. Fakt, że zbiory posiada jedna osoba, nie powoduje, że ich całość stanowi jedną kolekcję. Kolekcję opieramy na fundamencie merytorycznym, a nie właścicielskim, stąd jeden kolekcjoner może mieć kilka różnych kolekcji. Na początku jednak polecam skoncentrować się na jednym obszarze tematycznym i budować jedną kolekcję. Jeśli od początku uznamy, że budujemy przykładowo sześć różnych kolekcji, to nic z tego nie wyjdzie i wrócimy do etapu posiadania chaotycznego zbioru dzieł sztuki. 

 

Kolekcja prywatna na szczęście nie jest podporządkowana takim rygorom jak kolekcja publiczna – muzealna. Zgodnie z polskim prawem, jeśli jakieś dzieło trafia do kolekcji muzealnej, to już w niej pozostaje. Kolekcja prywatna to zbiór będący w ciągłym ruchu. To powoduje, że każdy nasz zakup wiąże się z nieco mniejszym ryzykiem. Wiemy, że jeśli z czasem okaże się nietrafiony, będziemy mogli bez problemu takie dzieło sprzedać. Świadome kolekcjonowanie zaczynamy też od takich działań, czyli od remanentu. Warto zastanowić się co posiadamy i w jakim obszarze tematycznym możemy określić spójność zbioru – odstające od kolekcji prace powinniśmy sprzedać. Czasami emocjonalnie jesteśmy z nimi zbyt związani. Są dla nas ważne jako pamiątki lub po prostu bardzo je lubimy i lubimy z nimi mieszkać. W takim przypadku po prostu mentalnie wyłączamy je z kolekcji, pozostając ich właścicielami. Dzięki temu, za jakiś czas, kiedy będziemy zastanawiać się nad całością posiadanych prac, będzie nam łatwiej zdecydować o sprzedaży takiego dzieła lub przeciwnie, określić że nadal chcemy je posiadać, ale poza kolekcją. 

Kolekcjonowanie wymaga pewnych nakładów czasu. Polega na przeglądaniu katalogów aukcyjnych, oglądaniu wystaw (często nie tylko w naszym mieście), kupowaniu a czasami wręcz „zdobywaniu” katalogów interesujących nas ekspozycji, rozmowach z galerzystami, marchandami rynku sztuki oraz innymi kolekcjonerami. Świadome kolekcjonowanie spowoduje bardzo szybko powstanie naszej „listy marzeń”. Będziemy mieć na niej nazwiska twórców, których prace chcielibyśmy posiadać. Będziemy na niej mieć też określone, co w twórczości konkretnego artysty pociąga nas najbardziej i z jakiego okresu jego twórczości chcielibyśmy mieć dzieła. To też pozwali planować wydatki. W konsekwencji świadome kolekcjonowanie powoduje, że kupujemy mniej, ale za to prace wybrane w przemyślany sposób, często droższe i bardziej wartościowe, reprezentatywne dla twórczości danego artysty. Kolekcjonowanie to także czytanie powodowane chęcią pogłębienia wiedzy o intersującym nas temacie kolekcjonerskim. W efekcie lektur i innych działań poznawczych do naszej kolekcji trafiać będą nie tylko dzieła najbardziej w danym nurcie rozpoznawalne, ale także bardziej niszowe, artystów mniej znanych. Dzięki temu kolekcja stanie się ciekawym zbiorem, ilustrującym kolekcjonowane przez nas zjawisko w szerokim ujęciu i w sposób mało oczywisty. To będzie ważny element budowy wartości kolekcji. 

Kolekcjonowanie to przygoda na całe życie. Bardzo rzadko trafia do mnie ktoś, kto mówi: chcę zostać kolekcjonerem. Rzadko też kupujemy swój pierwszy obraz z myślą o budowaniu kolekcji, choć musze przyznać, że raz spotkałam się z takim przypadkiem. Najczęściej kolekcjonerstwo to wynik ewolucji. Niemal każda świetna kolekcja dzieł sztuki zainicjowana została w wyniku posiadania krepującego, pustego miejsca nad kanapą. Po odkryciu radości i emocji z obcowania ze sztuką, w mieszkaniu zaczęły pojawiać się kolejne działa. Kiedy już trochę „brakowało ścian” właściciel zbioru uświadamiał sobie, że chyba to jest jego prawdziwa pasja, że wobec tego chce zostać kolekcjonerem. To moment, w którym zaczynamy nad kolekcją pracować świadomie. 

Często, kiedy uświadamiamy sobie, że to nasze impulsywne kupowanie dzieł sztuki stało się poważną przygodą – kolekcjonowaniem, to czujemy się trochę bezradni. Potrzebujemy pomocy w określeniu profilu kolekcji, kierunków jej rozwoju, podpowiedzi dotyczących nazwisk konkretnych artystów lub zwyczajnie potrzebujemy z kimś kompetentnym „przegadać” temat. W Xanadu bardzo czeto umawiamy się na takie rozmowy, na przegląd zdjęć i certyfikatów posiadanych prac, na „remanenty” pomagające zdecydować o sprzedaży niepasujących dzieł oraz na określenie całości strategii budowania kolekcji. Czasami jest to doradztwo jednorazowe, a czasami kolekcjoner po prostu zleca nam stała opiekę nad swoją kolekcją, szczególnie jeśli jest to kolekcja firmowa. To zawsze są fantastyczne spotkania i świetne rozmowy, bo ich tematem jest prawdziwa pasja do sztuki. 

Kolekcjonerzy to zawsze osoby niezwykłe. Ich wiedza po latach często jest większa niż wiedza profesjonalnych pracowników rynku sztuki czy muzealników. W zakresie tematyki posiadanej kolekcji są niezrównanymi ekspertami. Stawią krwioobieg sceny artystycznej i rynku sztuki. To dzięki kolekcjonerom nasze muzea wzbogacają się o możliwość prezentowania ciekawych wystaw i niezwykłych prac artystów na muzealnych ekspozycjach stałych. Kolekcjonerzy bywają mecenasami artystów, popularyzują wiedzę o sztuce, a czasami nawet to oni pomagają przywrócić zbiorom muzealnym dzieła utracone przez Polskę w czasie II Wojny Światowej. 

 

Kolekcjonowanie to fantastyczna pasja, dlatego zapraszam też na spotkania live prowadzone przeze mnie na facebooku (Wszystkie dotychczasowe nagrania znajdziecie na naszym kanale na youtube.). W cyklu „O gustach się dyskutuje” w każdy wtorek o godz. 14.00 na żywo opowiadam o kolekcjonerach, kolekcjonowaniu i historii kolekcjonerstwa w Polsce i na świecie. Polecam konkretne lektury i wystawy warte zobaczenia. Robię to nie bez powodu. Liczę, na to, że kolejne osoby zarażę ideą budowy kolekcji.

Agnieszka Gniotek 

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jego działania, korzystania z narzędzi analitycznych (Google Analytics), marketingowych (Facebook Custom Audiences), wtyczek społecznościowych (Facebook, LinkedIN, Twitter), systemu komentarzy (Disqus), odtwarzacza wideo (YouTube) oraz odtwarzacza podcastów (SoundCloud). Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Rozumiem i akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".